czwartek, 13 listopada 2014

One Shot [3/5]

Kolejnego dnia w Studiu a konkretnie w sali od muzyki młody Verdas komponował piosenkę na zajęcia,gdy podeszła do niego Lara.

-León a gdzie Violetta?-spytała stojąc nad chłopakiem
-Nie dobijaj mnie Lara idź już sobie-rzekł i pokazał jej drzwi
-León wiem co się działo, wiem kim jest dla ciebie Violetta-usiadła obok niego
-Raczej była-prychnął i odsunął się od Sudeni

Zbulwersowana Lara wstała zrzuciła nuty na podłogę i wyszła.
-Zmieniłeś się León-zdążyła powiedzieć i poszła do Violetty która aktualnie ćwiczyła swoją choreografie na zajęcia.

-Violu porozmawiaj z nim ja nie mogę..nie dociera do niego co mówię-oparła się o parapet spychając na ziemię torbę Violetty, przy czym wypadły z niej nuty.Lara podniosła je i zaczęła czytać tekst.
-Vilu piękna ta piosenka,czemu nie zaprezentujesz jej na zajęciach?-uśmiechnęła się serdecznie do dziewczyny.
-Nie wiem..nie jest jeszcze gotowa i..-zaczęła ale brunetka przerwała jej.
-A zaśpiewasz ją chociaż?-prosiła Sudeni patrząc błagalnymi oczkami.
-No dobra ale tylko się nie śmiej...pierwszy raz komponuje,a raczej staram się komponować taką piosenkę.-podeszła do keyboardu, postawiła nuty, ułożyła ręce na klawiszach i zaczęła grać.

Tanto tiempo caminando junto a ti 
Aun recuerdo el día en que te conocí
El amor en mi nació tu sonrisa me enseno
Tras las nubes siempre va a estar el sol

Te confieso que sin ti no se seguir.
Luz en el camino tu eres para mi.
Desde que mi alma te vio.
Tu dulzura me envolvió.
Si estoy contigo se detiene el reloj.

Lo sentimos los dos el corazón nos hablo
Y al oído suave nos susurro


Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Pues amor es lo que siento.
Eres todo para mi.

-Violu ta piosenka jest piękna- nie był to jednak głos Lary tylko Leona stojącego w drzwiach.Patrzył na Violettę z wielkim podziwem i uśmiechnął się do niej szeroko

-------------------------------------------------
No heeeej ^^
Niespodziewaliście się?
No to niespodzianka!
 3 część one shota która jest okropnie nudna ;p
czekam na komenty o ile jeszcze ktoś tu jeszcze wchodzi.
Paaa
:**
V.Verdas






poniedziałek, 13 października 2014

Anonimki/hejterzy

Hej ten post jest po dłuuuugiej przerwie,ale wiecie szkoła ;)
Ten post będzie dość nietypowy bo o naszych kochanych Anonimkach,które zna nie jedna bloggerka/vloggerka :)

A więc sprawa jest taka że "dzieci" czepiają się mnie że mieszam sezony, rzadko piszę oraz że źle piszę i mam usunąć bloga i że mój  nick jest do d*py 

Kochane Anonimy!
Jeśli macie problem to zalogujcie się na swojego bloggera napiszcie w komentarzu co o mnie sądzicie,chętnie ocenie Wasze blogi i wystawie równie szczerą opinie o Was :*
Zrozumcie, że to MÓJ BLOG I JA BĘDĘ PISAĆ JAK MI SIĘ PODOBA i nie macie na to wpływu..niestety :*
Rozumiem, że  ktoś może wyrazić swoje zdanie, może się komuś nie podobać mój blog i opowiadanie, ale takie rzeczy załatwia się kulturalnie.
Jeśli zaś nie macie ochoty przestrzegać kultury na blogu i pisać komentarze typu "Usuń bloga , żal głupi blog, nie mieszaj sezonów, zdecyduj się , ogarnij się" anonimki nie będą mogły komentować moich postów.Niestety będziecie musieli albo pożegnać się z hejtowaniem albo hejtować ze swojego konta.

W razie jakiegoś problemu to ja te komentarze usunęłam ponieważ pewnie byłaby awantura, bo wiadomo "Agresja budzi agresje"Na te komentarze nie zamierzałam odpowiadać ponieważ to nie jest mój poziom i nie będę się zniżać dla jakiś dzieci :)

A więc to wszystko, dziękuję moim wiernym fanom za to że czekają na moje wpisy, nie obiecuję że nowy wpis pojawi się nie długo bo mam duuużo testów ale się będę starać :-:

To na tyle 
Paaa :*
V.Verdas

niedziela, 24 sierpnia 2014

Nowy blog

Tak jak jest w tytule jest nowy blog , nowa historia

Ten blog też będzie prowadzony ale na razie zapraszam na

Ten Blog

V.Verdas

Facebook!!!

Hejcia  tu Victoria :>

Mam baaaardzo ważną prośbę ale tylko dla największych fanek mojego bloga i czytelniczek :)

Moglibyście dać like stronce?

To ta stronka        <---------

Adminuję tam ja i pare innych dziewczyn i dopiero zaczynamy :>

Ja nazywam się 
~Vika :>

Z góry baardzo dziękuję i proszę pisać czy zalajkowaliście a w komentarzach pod tym postem pisać czy zalajkowaliście i inicjały swoje dostaniecie ode mnie super niespodziankę :>

sobota, 23 sierpnia 2014

Piszcie swoje rozdziały!

Hej tu ja :) 
Mamo pomysł...
Podobają Wam się rozdziały?
Napiszcie swój...a opublikuję je ( oczywiście podam autora )
i inni czytacze będą mogli ocenić Twoją pracę :)

Prace przysyłajcie na adres wikulina84@wp.pl

Czekam do 31.08.14 do godziny 21.00

Nagrody

*1 Miejsce - kolaże dedyki tło z wybranym bohaterem Violetty oraz reklama bloga przez miesiąc
*2 Miejsce - Kolaż dedyk reklama bloga przez tydzień
*3 Miejsce - Dedyk Reklama bloga przez 3 dni
*Wyróżnienia (3) -Dedyk Kolaż 

Mam nadzieję że dużo osób się zgłosi :)
Pamiętajcie o podaniu autora (nick bloggera) oraz adres bloga!!
Dobra to ja spadam paaa :*

Pozdro..:*
V.Verdas

piątek, 22 sierpnia 2014

Rozdział 20

León

Po przeczytaniu wiadomości ubrałem się i wyleciałem z domu.. oczywiście pierwsze co zrobiłem to zadzwoniłem na pogotowie i podałem adres Francesci. Gdy podjechałem pod dom Fran pogotowie już stało i zabierało ją na noszach...

-Violu co się stało? - spytałem podchodząc do dziewczyny

-Fran...-mówiła całą roztrzęsiona z łzami w oczach-..zemdlała.Piłyśmy herbatkę i mówiła że Marco z tego raczej nie wyjdzie i ona zrobi wszystko by być razem z nim...Gdy już wychodziłam zauważyłam że zapomniałam torebki... gdy weszłam do środka po zgubę zobaczyłam Fran leżącą na podłodze a obok niej rozsypane tabletki...León ja się o nią boję- i w tym momencie Viola zaczęła płakać , przytuliłem ją
-Violu wszystko będzie dobrze Fran  z tego wyjdzie jak i Marco-telefon zaczął mi dzwonić-

-Halo?
-Dzień dobry León tu German moglibyście przyjechać do nas mamy dobrą nowinę o i mógłbyś zabrać ze sobą Ludmiłę?
-Jasne , a o co chodzi?
-Dowiecie się na miejscu..
-Ok

*PRZED DOMEM LUDMIŁY*

-Ludmiła choć!!!!-Violetta krzyczała
-Nigdzie z wami nie  idę spadajcie na drzewo-darła się i szarpała z Violettą
-Ojciec Violetty prosił żebyś pojechała z nami odwieziemy cię na miejsce tutaj obiecujemy ale choć na chwilę-prosiłem
-No ok ale mnie tu odwozicie-wlazła do samochodu

*DOM GERMANA*
Ludmila

-Mama co ty tu robisz?-zauważylam swoją matkę w domu ojca Violetty
-Mamy dla Was dobrą nowinę-Powiedziała
-Ja i Priscilla jesteśmy razem-powiedział German
-ŻE CO?-odpowiedzieliśmy chórem

=======================================================
Heeeej tu ja :> Macie dość krótki rozdział bez zdjęć bo mam mało czasu pod tym postem mam nadzieję że będzie tyle samo a nawet więcej komentarzy niż po rozdziałem 19
Muszę spadać
Paaa :*
V.Verdas

czwartek, 14 sierpnia 2014

Rozdział 19

I jest rozdział bodajże 19? :P
Co do komentarza jednej z czytelniczek pod poprzednim rozdziałem: Leon i Violetta tylko razem śpią :PPP

-------------------------------------------------------
Violetta 


Zaciekawiona wstałam i otworzyłam drzwi.To Fran przyszła z przykrą nowiną...

-Fran co się stało, czemu płaczesz?-spytałam przytulając przyjaciółkę
-Marco...Marco jest w śpiączce-oparła się o moje ramie, pół sekundy później pojawił się Leon i kazał nam usiąść na kanapie
-Fran jak to się stało?-odezwał się León niosąc trzy kubki gorącej herbaty
-Nobo..-zaczęła-...zainteresował go Motocross i chciał spróbować...Ale podczas jazdy wjechał  w wielki głaz....a motor się przewrócił i spadł razem z nim do jakiegoś kanionu-przytuliłam ją mocno i pocieszałam.

Leon złapał się za głowę
-To moja wina-odparł-ja mu mówiłem,że to super zabawa i że też powinien  spróbować....
-León to nie twoja wina gdyby był mądrzejszy nie wsiadłby na motor-rzekła zapłakana przyjaciółka

Nie rozumiem co chłopaki widzą w niektórych rzeczach m.in w motorach!
Przecież to jest niebiezpieczne i można nawet stracić życie...
Jeszcze raz spojrzałam na tajemniczą paczkę..coś mnie w niej intrygowało...kto mógł mi ją wysłać?

Może to ten Diego? Niee...widział Leóna , wie że to mój ukochany.
Postanowiłam zadzwonić na numer telefonu...ale po wyjściu Fran

-..noi...okropnie się boję, że już z tego nie wyjdzie..-postanowiłam zawieźć ją do domu i uspokoić..


León

Violetta wyszła odprowadzić Fran do domu a ja w tym czasie postanowiłem posprzątać.
W szafce przy kuchni leżało jakieś wielkie rozerżnięte pudełko z małą karteczką i naszyjnikiem...
-"Twój wielbiciel"-przeczytałem na głos...

Jestem wściekł na Violette czemu mi nie powiedziała że ktoś jej wysyła prezenty?Może czeka na odpowiedni moment (Przyp.autora -lol )Na razie nic jej nie powiem...

-"Dryń Dryń"-SMS przyszedł...

"León!! przyjedź szybko do Fran , zemdlała!!!!"

--------------------------------------------------
Heej jednak rozdział pojawił się "szybciej"
Myślę że się podoba :P
Nie mam nic więcej do powiedzenia... xD

V.Verdas

wtorek, 12 sierpnia 2014

Rozdział 18

Violetta
Obudziłam się.Czyli to był tylko sen?Ale jak to?
-León obudź się!!!!-zaczęłam go szturchać
-Violu śpij!-powiedziała moja miłość
-León czy my jesteśmy w związku małżeńskim?-Jeju jakie głupie pytanie...
-Nie Violu skąd ci to przyszło do głowy?-odpowiedział mój lekko zaspany chłopak
-Bo miałam taki sen

8.00 rano Buenos Aires

Czuję zapach tostów.Podnoszę głowę.Leóna nie ma koło mnie.Automatycznie wstaję i idę w kierunku zapachu.Dochodzę do kuchni i widzę Leóna przy garach.

-Uu szykuje się śniadanko-Uśmiechnęłam się
-No a jak,usiądź-León odwzajemnił uśmiech.
Na tacce leżały dwa pięknie pachnące tosty polane sosem a obok jajecznica.

Przypomniałam sobie o chłopaku z mojego snu.Bodajże miał na imię Diego...
-Halo ziemia do Violetty-León pomachał mi ręką przed oczami
-Jeju co się stało zamyśliłam się-odparłam zaczynając jajecznicę
-Opowiadałem ci co dzisiaj zaplanowałem-uśmiechnął się

Dwie godziny później czyli po śniadaniu i godzinnym sterczeniem Leóna w łazience mogłam wreszcie się umyć i ubrać.Założyłam różową bluzkę z białym kołnierzykiem i równie białą spódniczkę w kolorowe wzorki.

 -
Pól godziny potem już miałam wychodzić , gdy do drzwi zadzwonił dzwonek.Otworzyłam.Przed drzwiami stał on...Ale jak to?..to Diego...

-Hej jestem...
-Diego-szybko odpowiedziałam
-Wow robię się popularny, skąd znasz moje imię?-odpowiedział Hiszpan
-Emm..Jestem Violetta- podałam rękę chłopakowi , gdy w drzwiach pojawił się Leon
-Hej jestem Leon chłopak Violetty-Podał rękę Diego'wi (?)
-Emm.. ja jestem Diego i jestem nowy a pod  moje drzwi  przyszła przesyłka adresowana do - w tym momencie Diego spojrzał na karteczce na wielkim kartonowym pudełku - .. Violetty Castillo , to ty? - wskazał na mnie pytająco
-Tak dzięki - przekazał mi paczkę.

 Po zamknięciu drzwi od razu rzuciłam się z nożyczkami do kartonowego pudełka. W środku znajdowała się....karteczka i małe materiałowe pudełko. Na kartce widniał jakiś numer telefonu i podpis "Twój wielbiciel" , a w pudełeczku leżał brylantowy naszyjnik. Znów ktoś zapukał do drzwi...


-----------------------------------------------------------------------------------------
Hej tu  obiecany rozdział z "lekkim opóźnieniem" Przepraszaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam teraz rozdziały będą pojawiały się rzadziej ponieważ  będą lepsze i wymagające więcej czasu na ich pisanie OCZYWIŚCIE W PISANIU ROZDZIAŁU POMAGAŁA MI MOJA MADZIAAAA <33333

Pozdro...

V.Verdas

czwartek, 12 czerwca 2014

Nowy rok , nowy początek , nowa ja !!!

Hej ludziska!!!
Po roku wracam.. odpoczęłam i to bardzo, wena twórcza mnie czasami ponosi.

Ehh przepraszam za tyle czasu nieobecności , gdy weszłam teraz na bloga multum komentów nowych...(głównie reklamy innych blogów ale już usunięte :P)

Zacznę wszystko od początku!!!
Nie , nie to nie to sobie myślicie.Opowiadanie będzie kontynuowane lecz zaczniemy nieco inaczej niż zwykle.
 Apropo Nessi już z nami nie ma.:P

Pozdrawiam i bardzo przepraszam Was moi kochani fani :***
===============================================
V.Verdas 
:)

niedziela, 19 stycznia 2014

Rozdział 17

German
-Przyj przyj uda się nic się nie stanie!!!
-German co robisz?-do pokoju weszła Angie
-Trenuje jakbyś zaraz miała rodzić a co ??
-Nie nic tylko wiesz musimy jechać do szpitala bo termin się zbliża-odpowiedziała z uśmiechem na twarzy
-Ok tylko muszę zadzwonić do Violi i jej powiedzieć-powiedziałem wyjmując telefon.Angie mi go zabrała-German kotku ja zadzwonie ona nadal jest na ciebie wściekła i się jej nie dziw.
-Ok -odpowiedziałem.Ciekawe kiedy w końcu jej przejdzie....

Violetta
Siedziałam na kanapie z Leonem i wcinałam popcorn kiedy zadzwonił telefon.
-Tata?Co ode mnie chce?-powiedziałam patrząc na komórkę
-Nie wiem odbierz może chce cię przeprosić - odparł mój wpatrzony w telewizje mąż
-Ok. Halo?
-Hej Violu tu Angie
-Cześć coś się stało?
-Wiesz chciałam cię poinformować że jadę do szpitała jakby co więc  nie zdziw się jak będziesz chciała przyjechać do domu Germana a mnie nie będzie.
-Dzięki Angie ale i tak długo jeszcze czasu minie zanim przyjadę do domu mojego ojca
-Ok dobra to papaa
-Pa Angie


Diego
Czyli to jej dom?Wow jaki duży co oni są milionerami ?Zapukam muszę jej oddać jej portfel nie ważne że ten .. jej mąż się wkurzy.Wogóle niezła z niej lala niedługo będzie moja...Zapukałem drzwi otworzył jej mąż....

-----------------------------
koniec znowu krótki ale cóż
Pozdroo

V.Verdas