poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Rozdział 10 (Rozdział niespodzianka)

Od autora xD :
Tak jak w moim poście Jeżeli na blogu będą dodawane komentarze zrobię rozdział niespodziankę..Wiem że miała być przerwa ale jak obiecałam to obiecałam.Niezapowiedziany zwrot akcji :) 
Miłego czytania =]
---------------------------------------------
Violetta
Minął już miesiąc od momentu w którym León mi się oświadczył.Jutro nasz ślub dlatego nie mogę się doczekać o 13:00 mam jechać z dziewczynami zobaczyć naszą (moją i Leóna) sale weselną.

-Dobra jedziemy?-spytała Cami z reklamówkami w rękach-Włożę je do bagażnika a wy już wsiadajcie-powiedziała brunetka i uśmiechnęła się.Cami jeździ czarnym Volvo czy jak tam..León lepiej się zna na markach samochodów.Gdy  dojechaliśmy ujrzałam tak jakby ... pałac!

-Kto to załątwił?-spytałam nieodrywająć wzroku od budynku.
-Twój mężuś-powiedziały chórkiem i zaczęły hihotać.Mi jednak nie było do śmiechu.León jest cudowny..naprawdę go kocham ,ale nie ma na co pieniędzy wydawać?Mi wystarczyła by zwykła salka i kilka potraw na stole.Muszę do niego zadzwonić.

-Halo?-usłyszałam głos mojego ukochanego
-León , kochanie czy ty nie masz na co pieniędzy wydawać?
-Ale o co chodzi?-nie zrozumiał pytania
-No co?No nasza sala wygląda jak pałac
-Rodzice mi powiedzieli że dla ciebie mam wynająć najdroższą salę i dali mi 10 tysięcy.
-Ehh León..nie trzeba było.Podziękuj swoim rodzicom ode mnie
-No właśnie..Raczej nie powiem..powiedzieli że mnie zatłuką jak ci powiem że to ich pomysł-zaczęłam się śmiać.
-León idziesz na przymiarkę?-usłyszałam głos Maxiego 

-Dobra Leóś to idz na przymiarkę .Ja muszę kończyć papa.Do jutra 
-Pa kochanie
-Oj Leóś muszę cię poinformować
-Coś się stało?
-No ta w białej sukience to będę ja-zaczęliśmy się śmiać na całego .Dziewczyny mnie zawołały i musiałam już iść

León
*Następny dzień,dom Maxiego*
Już za dokładnie 45 minut Violetta stanie się moją żoną.Nie zapraszała swojego ojca bo on nie chciał tego ślubu.Chciał żeby ona ożeniła się z jakimś młodym inżynierem.German wogóle nie liczy się ze zdaniem swojej 18 letniej córki.Już miałem na sobie garnitur i czekałem u Maxiego.On też się szykował.Byli z nami również Braco Brodway i Andres.Ślub miał się odbyć za 10 minut.Stałem już na środku a nasi goście się zbierali w kościele.Brakowało tylko Violetty.Muzyka zaczęła grać a w śnieżnobiałej sukience weszła moja piękna Viola.Za nią szły rozsypując kwiaty Camila i Franczeska.Viola podeszłą do ołtarza.Byliśmy oboje bardzo zestresowani ale bardzo szczęśliwi.Nadszedł ten moment
-Ja León Verdas biorę Ciebie Violetto za żonę i ślubuję Ci miłość wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci
-Ja Violetta Castillo biorę Ciebię Leónie za męża i ślubuję Ci miłość wierność i uczciwość małżeńską oraz żę Cie nie opuszczę aż do śmierci
-Czy ktoś ma coś przeciwko temu małżeńśtwu?-powiedział ksiądz.Nagle zauważyliśmy jedną podniesioną rękę.A była to ręka Germana...Mój Boże co on tu robi.Popatrzyłem na Viole a ona na mnie.Podsuwało nam się to samo pytanie "Co on tu robi?".Powiedzieliśmy księdzu żeby go wyprosił gdyż go nie zapraszaliśmy.Dwaj mężczyźni wynieśli Germana z kościoła.A Viola miałą jużpłakać gdy ksiądz powiedział
-Możecie się pocałować-Pocałowaliśmy się.W kościele wszyscy zaczęli bić brawo.Wesele było normalne jak każde wesele.Ale Violetta dziwnie się zachowywała.


Violetta
Nie no!Mój ojciec przesadził muszę odetchnąć wyjdę na dwór.Gdy wyszłam zauważyłam mojego ojca.Wziął mnie za rękę i powiedział
-Violetto masz to wszystko odkręcić mam już dla ciebie kandydata na męża to jest Juan.Jest młodym inżynierem i..
-Tato NIE!Mam już mężą a ciebie wogóle nie zapraszałam.Wiedziałam że możesz mi zepsuć najlepszy dzień mojego życia-W tym samym momencie León podszdł do mnie .Gdy zobaczył że płaczę przytulił mnie i powiedzał do mojego ojca
-Niech pan juz idzie.Nie zapraszaliśmy pana-W sumie byłam zaskoczona że León postawił siępo raz kolejny mojemu ojcu.Tym razem nie zrobił miny smutnego kotka tylko pocałował mnie.Coś zauważyłam.Znowu sciął grzywkę.Gdy wesele się skończyło o 03;00
rano.My pojechaliśmy do domu.Jednak byliśmy za bardzo zmęczeni żeby coś innego zrobić niż się umyć i pójść spać.Ten dzień może nie był idealny ale wiem że mam przy sobie mężczyznę swojego życia.León już zaplanował że pojedziemy w pozdróż poślubną na Hawaje już nie mogę się doczekać.


--------------------------------------
I jak?Baaardzo się starałam.Następny rozdział..nie wiem kiedy xD.Zapewne gdy mi się będzie nudzić a tak jest często więc "niedługo" ;p.
Pozdroo:*
V.Verdas

5 komentarzy: