czwartek, 3 października 2013

Rozdział 14

Violetta
Co tu się dzieje??-wrzasnęłam ,niosłam  szklanki na taras.León był mokry i tarzał się po trawie ze śmiechu a Maxi i Braco siedzieli w pokrzywach.

-Hahaha,mogłbyś już przestać?-spytał Maxi cały w bąblach.W tym samym momencie podbiegła do niego Naty i zaczęła mu pomagać wychodzić z rowu.Ten moment zobaczyła zazdrosna Camila która od razu sobie poszła.Mój Boże ja tylko po picie do domu poszłam  a tu takie rzeczy??!
-León wstań już i pomóż Braco'wi wychodzić a nie-rozkazałam mężowi.Gdy León wyciągnął rękę do Braca ten go wciągnął i oboje zaczęli się śmiać.Co za dzieci!W tym momencie odeszłam od rowu.Sami weszli - sami wyjdą , proste!Poszłam do kuchni przygotować coś do jedzenia dla gości.Postanowiłam że zrobię pierś z kurczaka i pieczone ziemniaki.Oczywiście nie obyło się bez oparzeń i przypaleń.W sumie zajęło mi to półtorej godziny.León zrobiłby w pół ale dobra..


Diego
Nie no dlaczego ja się zgodziłem na warunki tej blondyny.. jak jej tam?.. Ludmiły!Bez sensu kończę z tą robotą pójdę do Violetty i wytłumaczę jej to  oraz przeproszę tylko najpierw muszę wiedzieć gdzie mieszka.

*Półtorej godziny później*

Już mam jej adres podała mi go jakaś  szatynka.Przyznam ładna , mądra ale nie w moim typie bardziej mojego brata Marco.O już widzę ten dom podejdę i przeproszę.

León
-Hahah ależ się popisał Braco -krzyknąłem z łazienki.Nie wiedziałem że po użyciu ( raczej zużyciu ) kremu Violi na zmarszczki bąble tak szybko znikną!Niesamowite znowu wyglądam jak młody bóg ! ( :D ) Wyszedłem z łazienki a chłopakom kopary opadły.Hah ma się te sposoby.Oni w bąblach a ja normalny.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.Otworzyłem drzwi.Przed nimi stał jakiś chłopak.

-Hej jest Violetta?-spytał
-A w jakiej sprawie?-oparłem się o drzwi
-To ... prywatne
-Ok zawołam -Gdy zawołałem Violettę ona stanęła przed drzwiami jak wryta patrząc na chłopaka.
Powiedziała żebym sobie poszedł.Oczywiście że stanąłem  za ścianą i podsłuchiwałem.Usłyszałem że ten chłopak chciał podrywać moją żonę na kazanie Ludmiły???!!!!!ŻE CO?.Wyszedłem zza ściany i krzyknąłem że o tym mi nie chciała powiedzieć .Viola wyprosiła chłopaka i podeszła do mnie.

-León o co ci chodzi?-powiedziała z pretensjami
-No o co o co?Hmm... pomyślę może o to że ukrywałaś że jakiś chłopak podrywał cię i chciał cię pocałować?!-wrzasnąłem.Skutkiem tej kłótni było to że wyniosłem się do domku Maxiego i zamiast romantycznego  wieczoru z żoną oglądałem telewizje z kumplem.Bez porównania.

-------------------------------------------------------------------
I jak??Weny nie było ale się udało.Nie mam pomysłu na One Shota więc jak narazie się nie pojawi.Mam nadzieję że ktoś to czyta...:DDziękuję bardzo za branie udziału w ankiecie.

Pozdroo....:*
V.Verdas

4 komentarze: