Co do komentarza jednej z czytelniczek pod poprzednim rozdziałem: Leon i Violetta tylko razem śpią :PPP
-------------------------------------------------------
Violetta
Zaciekawiona wstałam i otworzyłam drzwi.To Fran przyszła z przykrą nowiną...
-Fran co się stało, czemu płaczesz?-spytałam przytulając przyjaciółkę
-Marco...Marco jest w śpiączce-oparła się o moje ramie, pół sekundy później pojawił się Leon i kazał nam usiąść na kanapie
-Fran jak to się stało?-odezwał się León niosąc trzy kubki gorącej herbaty
-Nobo..-zaczęła-...zainteresował go Motocross i chciał spróbować...Ale podczas jazdy wjechał w wielki głaz....a motor się przewrócił i spadł razem z nim do jakiegoś kanionu-przytuliłam ją mocno i pocieszałam.
Leon złapał się za głowę
-To moja wina-odparł-ja mu mówiłem,że to super zabawa i że też powinien spróbować....
-León to nie twoja wina gdyby był mądrzejszy nie wsiadłby na motor-rzekła zapłakana przyjaciółka
Nie rozumiem co chłopaki widzą w niektórych rzeczach m.in w motorach!
Przecież to jest niebiezpieczne i można nawet stracić życie...
Jeszcze raz spojrzałam na tajemniczą paczkę..coś mnie w niej intrygowało...kto mógł mi ją wysłać?
Może to ten Diego? Niee...widział Leóna , wie że to mój ukochany.
Postanowiłam zadzwonić na numer telefonu...ale po wyjściu Fran
-..noi...okropnie się boję, że już z tego nie wyjdzie..-postanowiłam zawieźć ją do domu i uspokoić..
León
Violetta wyszła odprowadzić Fran do domu a ja w tym czasie postanowiłem posprzątać.
W szafce przy kuchni leżało jakieś wielkie rozerżnięte pudełko z małą karteczką i naszyjnikiem...
Jestem wściekł na Violette czemu mi nie powiedziała że ktoś jej wysyła prezenty?Może czeka na odpowiedni moment (Przyp.autora -lol )Na razie nic jej nie powiem...
-"Dryń Dryń"-SMS przyszedł...
"León!! przyjedź szybko do Fran , zemdlała!!!!"
--------------------------------------------------
Heej jednak rozdział pojawił się "szybciej"
Myślę że się podoba :P
Nie mam nic więcej do powiedzenia... xD
V.Verdas
Ale to było dla jaj napisane... Dobra, nie ważne! Co do rozdziału:
OdpowiedzUsuńBiedna Francescka... Nieźle się przejęła. Widać, że bardzo mi zależy na Marco. W jego przypadku wyścigi nie były dobrym pomysłem. No dobra... Na razie nie mam nic do dodania. Czekam na nn! Pozdrawiam! Rozdział oczywiście świetny!
Bardzo dziękuję :)
OdpowiedzUsuńświetny rozdział czekam na next i zapraszam do mnie-----> leonettaaq.blogspot.com
OdpowiedzUsuńBardzo fajny rozdział.:))) Biedna Fran, szkoda mi jej ..:c
OdpowiedzUsuńŻyczę szczęścia i mam nadzieję, że kiedyś i ty wpadniesz na mój blog! http://aprendi-a-decir-adios-x.blogspot.com