czwartek, 14 sierpnia 2014

Rozdział 19

I jest rozdział bodajże 19? :P
Co do komentarza jednej z czytelniczek pod poprzednim rozdziałem: Leon i Violetta tylko razem śpią :PPP

-------------------------------------------------------
Violetta 


Zaciekawiona wstałam i otworzyłam drzwi.To Fran przyszła z przykrą nowiną...

-Fran co się stało, czemu płaczesz?-spytałam przytulając przyjaciółkę
-Marco...Marco jest w śpiączce-oparła się o moje ramie, pół sekundy później pojawił się Leon i kazał nam usiąść na kanapie
-Fran jak to się stało?-odezwał się León niosąc trzy kubki gorącej herbaty
-Nobo..-zaczęła-...zainteresował go Motocross i chciał spróbować...Ale podczas jazdy wjechał  w wielki głaz....a motor się przewrócił i spadł razem z nim do jakiegoś kanionu-przytuliłam ją mocno i pocieszałam.

Leon złapał się za głowę
-To moja wina-odparł-ja mu mówiłem,że to super zabawa i że też powinien  spróbować....
-León to nie twoja wina gdyby był mądrzejszy nie wsiadłby na motor-rzekła zapłakana przyjaciółka

Nie rozumiem co chłopaki widzą w niektórych rzeczach m.in w motorach!
Przecież to jest niebiezpieczne i można nawet stracić życie...
Jeszcze raz spojrzałam na tajemniczą paczkę..coś mnie w niej intrygowało...kto mógł mi ją wysłać?

Może to ten Diego? Niee...widział Leóna , wie że to mój ukochany.
Postanowiłam zadzwonić na numer telefonu...ale po wyjściu Fran

-..noi...okropnie się boję, że już z tego nie wyjdzie..-postanowiłam zawieźć ją do domu i uspokoić..


León

Violetta wyszła odprowadzić Fran do domu a ja w tym czasie postanowiłem posprzątać.
W szafce przy kuchni leżało jakieś wielkie rozerżnięte pudełko z małą karteczką i naszyjnikiem...
-"Twój wielbiciel"-przeczytałem na głos...

Jestem wściekł na Violette czemu mi nie powiedziała że ktoś jej wysyła prezenty?Może czeka na odpowiedni moment (Przyp.autora -lol )Na razie nic jej nie powiem...

-"Dryń Dryń"-SMS przyszedł...

"León!! przyjedź szybko do Fran , zemdlała!!!!"

--------------------------------------------------
Heej jednak rozdział pojawił się "szybciej"
Myślę że się podoba :P
Nie mam nic więcej do powiedzenia... xD

V.Verdas

4 komentarze:

  1. Ale to było dla jaj napisane... Dobra, nie ważne! Co do rozdziału:
    Biedna Francescka... Nieźle się przejęła. Widać, że bardzo mi zależy na Marco. W jego przypadku wyścigi nie były dobrym pomysłem. No dobra... Na razie nie mam nic do dodania. Czekam na nn! Pozdrawiam! Rozdział oczywiście świetny!

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny rozdział czekam na next i zapraszam do mnie-----> leonettaaq.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny rozdział.:))) Biedna Fran, szkoda mi jej ..:c
    Życzę szczęścia i mam nadzieję, że kiedyś i ty wpadniesz na mój blog! http://aprendi-a-decir-adios-x.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń