wtorek, 12 sierpnia 2014

Rozdział 18

Violetta
Obudziłam się.Czyli to był tylko sen?Ale jak to?
-León obudź się!!!!-zaczęłam go szturchać
-Violu śpij!-powiedziała moja miłość
-León czy my jesteśmy w związku małżeńskim?-Jeju jakie głupie pytanie...
-Nie Violu skąd ci to przyszło do głowy?-odpowiedział mój lekko zaspany chłopak
-Bo miałam taki sen

8.00 rano Buenos Aires

Czuję zapach tostów.Podnoszę głowę.Leóna nie ma koło mnie.Automatycznie wstaję i idę w kierunku zapachu.Dochodzę do kuchni i widzę Leóna przy garach.

-Uu szykuje się śniadanko-Uśmiechnęłam się
-No a jak,usiądź-León odwzajemnił uśmiech.
Na tacce leżały dwa pięknie pachnące tosty polane sosem a obok jajecznica.

Przypomniałam sobie o chłopaku z mojego snu.Bodajże miał na imię Diego...
-Halo ziemia do Violetty-León pomachał mi ręką przed oczami
-Jeju co się stało zamyśliłam się-odparłam zaczynając jajecznicę
-Opowiadałem ci co dzisiaj zaplanowałem-uśmiechnął się

Dwie godziny później czyli po śniadaniu i godzinnym sterczeniem Leóna w łazience mogłam wreszcie się umyć i ubrać.Założyłam różową bluzkę z białym kołnierzykiem i równie białą spódniczkę w kolorowe wzorki.

 -
Pól godziny potem już miałam wychodzić , gdy do drzwi zadzwonił dzwonek.Otworzyłam.Przed drzwiami stał on...Ale jak to?..to Diego...

-Hej jestem...
-Diego-szybko odpowiedziałam
-Wow robię się popularny, skąd znasz moje imię?-odpowiedział Hiszpan
-Emm..Jestem Violetta- podałam rękę chłopakowi , gdy w drzwiach pojawił się Leon
-Hej jestem Leon chłopak Violetty-Podał rękę Diego'wi (?)
-Emm.. ja jestem Diego i jestem nowy a pod  moje drzwi  przyszła przesyłka adresowana do - w tym momencie Diego spojrzał na karteczce na wielkim kartonowym pudełku - .. Violetty Castillo , to ty? - wskazał na mnie pytająco
-Tak dzięki - przekazał mi paczkę.

 Po zamknięciu drzwi od razu rzuciłam się z nożyczkami do kartonowego pudełka. W środku znajdowała się....karteczka i małe materiałowe pudełko. Na kartce widniał jakiś numer telefonu i podpis "Twój wielbiciel" , a w pudełeczku leżał brylantowy naszyjnik. Znów ktoś zapukał do drzwi...


-----------------------------------------------------------------------------------------
Hej tu  obiecany rozdział z "lekkim opóźnieniem" Przepraszaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam teraz rozdziały będą pojawiały się rzadziej ponieważ  będą lepsze i wymagające więcej czasu na ich pisanie OCZYWIŚCIE W PISANIU ROZDZIAŁU POMAGAŁA MI MOJA MADZIAAAA <33333

Pozdro...

V.Verdas

3 komentarze:

  1. Rozdział boski <3
    Leonetta <3
    Diego -,-
    Cichy wielbiciel -.-
    Czekam na nexcik <3

    http://amor-que-sobrevivira-todo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. A... To tak to sobie wykombinowałyście. Małżeństwo było snem... Ale jak to jest, że oni razem śpią? Małżeństwem nie są, ale już współżyją? No niezłe. Chociaż małżeństwo to też była niezła alternatywa...
    Leon jest słodki. Słodki jak... Brązowe oczęta Scotta McCall'a. A Diego jest podły. Po prostu podły jak stary Argent. No dobra. Rozdział Cuudny! Pozdrawiam i czekam na nn!

    OdpowiedzUsuń