German
-Przyj przyj uda się nic się nie stanie!!!
-German co robisz?-do pokoju weszła Angie
-Trenuje jakbyś zaraz miała rodzić a co ??
-Nie nic tylko wiesz musimy jechać do szpitala bo termin się zbliża-odpowiedziała z uśmiechem na twarzy
-Ok tylko muszę zadzwonić do Violi i jej powiedzieć-powiedziałem wyjmując telefon.Angie mi go zabrała-German kotku ja zadzwonie ona nadal jest na ciebie wściekła i się jej nie dziw.
-Ok -odpowiedziałem.Ciekawe kiedy w końcu jej przejdzie....
Violetta
Siedziałam na kanapie z Leonem i wcinałam popcorn kiedy zadzwonił telefon.
-Tata?Co ode mnie chce?-powiedziałam patrząc na komórkę
-Nie wiem odbierz może chce cię przeprosić - odparł mój wpatrzony w telewizje mąż
-Ok. Halo?
-Hej Violu tu Angie
-Cześć coś się stało?
-Wiesz chciałam cię poinformować że jadę do szpitała jakby co więc nie zdziw się jak będziesz chciała przyjechać do domu Germana a mnie nie będzie.
-Dzięki Angie ale i tak długo jeszcze czasu minie zanim przyjadę do domu mojego ojca
-Ok dobra to papaa
-Pa Angie
Diego
Czyli to jej dom?Wow jaki duży co oni są milionerami ?Zapukam muszę jej oddać jej portfel nie ważne że ten .. jej mąż się wkurzy.Wogóle niezła z niej lala niedługo będzie moja...Zapukałem drzwi otworzył jej mąż....
-----------------------------
koniec znowu krótki ale cóż
Pozdroo
V.Verdas