sobota, 21 września 2013

One Shot cz. I [1/5]

Czternastoletni León Verdas właśnie siedział w swoim pokoju przed komputerem i oglądał zdięcia motocykli , gdy nagle drzwi od jego pokoju otworzyła jego dziewczyna Ludmiła
-Hej León-powiedziała z uśmiechem blondynka.Ludmiła nie zawsze była wredna.Dopiero gdy zaczęła naukę w Studio 21 zaczęła się wywyższać i udawać księżniczkę.Jednak wcześniej była bardzo miłą , radosną i szczęśliwą osobą.Nie myślała o tym żeby knuć przeciwko innym ludziom.
León był rozkojarzony , bo dziś wieczorem miał przyjść przyjaciel jego ojca znany inżynier German Castillo ze swoją córką Violettą.Młody Verdas nie interesował się jeszcze muzyką.Za to wielbił motory.Violetta zaś kochała śpiewać,tańczyć i komponować nowe piosenki.Na wydarzenie to została także zaproszona Lu.

-Wiesz ,muszę się iść przygotować.Ty nie przebierasz się?-spytała dziewczyna
-Zaraz , jestem zajęty.-León cały czas zastanawiał się jaka będzie ta dziewczyna.Spodziewał się , że będzie taka jak inne.Dzieci bogatych ludzi (zwłaszcza córki) zachowują się jak królowe mody.Nie znoszą brudu i nakładają na siebie mase tapety.Gdy nadszedł czas odwiedzin León nie zdziwiłby się gdyby przed nim stanęła żywa lalka.Jednak tego się nie spodziewał.Dziewczyna którą zobaczył była ładna a zarazem naturalna i pięknie się uśmiechała.Jej wadą było to ,że była bardzo nieśmiała.Violetta była w wieku Leóna i Ludmiły jednak wyglądała bardzo młodo ,ubrana w białą skromną sukienkę z ciemno różową kokardką.Nie odezwała się przez całą kolację.Gdy wstała zaczęła szukać łazienki.Gdy wyszła z toalety w pokoju obok była masa instrumentów.Violetta podeszła nieśmiało do fortepianu i zaczęła grać melodie oraz nucić słowa.Potem można było usłyszeć śpiew ,,Podemos pintar colores al alma .Podemos gritar  sin teres allas ser la letra en mi cancion grita ya en tu vos".Po chwili wszyscy stali w drzwiach od "pokoju muzycznego " włącznie z młodymVerdasem i Ludmiłą.

-Violetto ależ ty pięknie śpiewasz-powiedziała matka Leóna.Przestraszona Violetta odeszła od fortepianu i bez słowa wyszła z domu i usiadła na pobliskiej ławce.Gdy Ludmiła już poszła León  wymsknął się po cichu z domu i znalazł Violettę rozmyślającą.

-Hej jestem León-usiadł koło dziewczyny i przedstawił się
-Ja..ja jestem Violetta ,ale mów mi Viola-podała chłopakowi rękę.Pierwszy raz rozmawiała z kimś tak swobodnie.Kilka dni później León zaprosił Violettę na wycieczkę rowerową , a ta odmówiła.Gdy León spytał się dlaczego ona cicho powiedziała ,że nie umie jeździć na rowerze.León wziął sprawy w swoje ręce.Zabrał Violettę do parku i półtorej godziny później  Viola jeździła lepiej od niego.Stali się najlepszymi przyjaciółmi.Ale tą sielankę przerwała okropna wiadomość.Violetta musiała wyjechać do Madrytu,gdyż jej ojciec miał problemy finansowe.León na pożegnanie dał Violetcie naszyjnik w kształcie połowy serca.Drugą miał zaś on na swojej bransoletce.

3 lata później
17 letnia Violetta Castillo siedziała w samolocie do Buenos Aires.Wciąż zastanawiało ją czy znów zobaczy chłopca od którego dostała naszyjnik.Często zdejmowała go sobie z szyii tylko po to aby przeczytać napis "Dla najlepszej przyjaciółki Twój L.".Dziewczyna zapomniała już imię jej dawnego przyjaciela.Bardzo chciała zobaczyć go i porozmawiać z nim tak jak za dawnych lat.Jednak  po przyjściu do domu nie wiedziała gdzie go może szukać.Wiedziała że jej ojciec nie pozwoli się z nim spotkać, gdyż chodził on do szkoły muzycznej , a Violetta od śmierci swojej matki miała zakaz śpiewania , tańczenia.Jednym słowem miała zakaz robienia to co kocha.Jednak Viola nie posłuchała kazań swojego ojca.Zaczęła po kryjomu chodzić do popularnej szkoły muzycznej Studio 21.Widziała tam wielu chłopaków , ale intrygował ją jeden .Nie wiedziała jak ma na imie i jak się nazywa , ale wiedziała , że go zna.Wiedziała , że kiedyś go już widziała.Violetta szukając swojego telefonu znalazła stare nuty do swojej pierwszej piosenki dzięki której poznała swojego przyjaciela.

Gdy weszła do Studia zaczęła grać i śpiewać tak jak za dawnych lat.

W tym samym czasie León Verdas wchodził do Studia , gdy usłyszał znajomą mu melodię.Długo myślał zanim wszedł do sali muzycznej skąd zna tą piosenkę , ale nie mógł znaleźć rozwiązania do momentu gdy usłyszał te słowa.

"Podemos pintar colores al alma podemos...."
Przed oczami stanęła mu scena z przed trzech lat , gdy zachwycał się piosenką swojej przyjaciółki.
*Ale czy to możliwe , czy to naprawdę ona ?? *Rozmyślał siedemnastolatek.Od razu spojrzał na swoją bransoletkę.Gdy piosenka kończyła się Verdas wszedł do sali i zobaczył przy fortepianie tą samą dziewczynę , która codziennie mu się przygląda.Gdy odwróciła się dopiero dostrzegł , że ma ona na szyji naszyjnik.Podszedł do niej bliżej.Spojrzał na jej naszyjnik.Był on w kształcie pół serca.

-Przepraszam , skąd masz ten naszyjnik?-spytał pewien podejrzeń chłopak.Violetta złapała naszyjnik.
-Dostałam go od ... przyjaciela - odpowiedziała cicho.
-A możesz przeczytać napis po drugiej stronie?-Zapytał León.Nieświadoma niczego dziewczyna , zdziwiona że wie on że napis znajduje się po drugiej stronie zaczęła czytać.
-"Dla najlepszej przyjaciółki Twój L.."
-León - dokończył chłopak.
-Skąd wiesz że León ??- spytała Viola.Chłopak nic nie odpowiedział tylko wyciągnął swoją bransoletkę.Natomiast na niej pisało "Choć wyjeżdżasz może na zawsze , nigdy Cię nie zapomnę"Złączył bransoletki a Violetta tylko spojrzała na nie i powiedziała

-To ty?-uśmiechnęła się.
-Nie mogę uwierzyć ale tak.Tęskniłem-rzekł León i przytulił swoją dawną przyjaciółkę.

_______________________________
I jak??Rozpisałam się zamiast rozdziału One Shot.Będzie 5 części.Mam nadzieję że się spodobało i czekacie na next :)

Pozdroo..:*
V.Verdas

1 komentarz:

  1. Mega fajny. A jak wogule przejsc na one shot 2

    OdpowiedzUsuń