Siemka!!
Sorki że mnie nie było tyle czasu ale nauka obozy konkursy wyjazdy(...)
Następny rozdział powinien się pojawić ok.za 7 dni
poniedziałek, 4 listopada 2013
sobota, 5 października 2013
Dziękuję :*
Dziękuję Wam za te 4000 odwiedzin :)
Myślałam na początku że tego bloga nikt nie będzie odwiedzał
A jednak.Teraz trudzę się se swoją stroną internetową dla fanów Violetty :)Mam prośbę piszcie komentarze czytasz=komentujesz.Przez komentarze mam większe chęci do pisania a więc to tyle papapa :*
Myślałam na początku że tego bloga nikt nie będzie odwiedzał
A jednak.Teraz trudzę się se swoją stroną internetową dla fanów Violetty :)Mam prośbę piszcie komentarze czytasz=komentujesz.Przez komentarze mam większe chęci do pisania a więc to tyle papapa :*
czwartek, 3 października 2013
Rozdział 14
Violetta
Co tu się dzieje??-wrzasnęłam ,niosłam szklanki na taras.León był mokry i tarzał się po trawie ze śmiechu a Maxi i Braco siedzieli w pokrzywach.
-Hahaha,mogłbyś już przestać?-spytał Maxi cały w bąblach.W tym samym momencie podbiegła do niego Naty i zaczęła mu pomagać wychodzić z rowu.Ten moment zobaczyła zazdrosna Camila która od razu sobie poszła.Mój Boże ja tylko po picie do domu poszłam a tu takie rzeczy??!
-León wstań już i pomóż Braco'wi wychodzić a nie-rozkazałam mężowi.Gdy León wyciągnął rękę do Braca ten go wciągnął i oboje zaczęli się śmiać.Co za dzieci!W tym momencie odeszłam od rowu.Sami weszli - sami wyjdą , proste!Poszłam do kuchni przygotować coś do jedzenia dla gości.Postanowiłam że zrobię pierś z kurczaka i pieczone ziemniaki.Oczywiście nie obyło się bez oparzeń i przypaleń.W sumie zajęło mi to półtorej godziny.León zrobiłby w pół ale dobra..
Powiedziała żebym sobie poszedł.Oczywiście że stanąłem za ścianą i podsłuchiwałem.Usłyszałem że ten chłopak chciał podrywać moją żonę na kazanie Ludmiły???!!!!!ŻE CO?.Wyszedłem zza ściany i krzyknąłem że o tym mi nie chciała powiedzieć .Viola wyprosiła chłopaka i podeszła do mnie.
-León wstań już i pomóż Braco'wi wychodzić a nie-rozkazałam mężowi.Gdy León wyciągnął rękę do Braca ten go wciągnął i oboje zaczęli się śmiać.Co za dzieci!W tym momencie odeszłam od rowu.Sami weszli - sami wyjdą , proste!Poszłam do kuchni przygotować coś do jedzenia dla gości.Postanowiłam że zrobię pierś z kurczaka i pieczone ziemniaki.Oczywiście nie obyło się bez oparzeń i przypaleń.W sumie zajęło mi to półtorej godziny.León zrobiłby w pół ale dobra..
Diego
Nie no dlaczego ja się zgodziłem na warunki tej blondyny.. jak jej tam?.. Ludmiły!Bez sensu kończę z tą robotą pójdę do Violetty i wytłumaczę jej to oraz przeproszę tylko najpierw muszę wiedzieć gdzie mieszka.
*Półtorej godziny później*
Już mam jej adres podała mi go jakaś szatynka.Przyznam ładna , mądra ale nie w moim typie bardziej mojego brata Marco.O już widzę ten dom podejdę i przeproszę.
León
-Hahah ależ się popisał Braco -krzyknąłem z łazienki.Nie wiedziałem że po użyciu ( raczej zużyciu ) kremu Violi na zmarszczki bąble tak szybko znikną!Niesamowite znowu wyglądam jak młody bóg ! ( :D ) Wyszedłem z łazienki a chłopakom kopary opadły.Hah ma się te sposoby.Oni w bąblach a ja normalny.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.Otworzyłem drzwi.Przed nimi stał jakiś chłopak.
-Hej jest Violetta?-spytał
-A w jakiej sprawie?-oparłem się o drzwi
-To ... prywatne
Powiedziała żebym sobie poszedł.Oczywiście że stanąłem za ścianą i podsłuchiwałem.Usłyszałem że ten chłopak chciał podrywać moją żonę na kazanie Ludmiły???!!!!!ŻE CO?.Wyszedłem zza ściany i krzyknąłem że o tym mi nie chciała powiedzieć .Viola wyprosiła chłopaka i podeszła do mnie.
-León o co ci chodzi?-powiedziała z pretensjami
-No o co o co?Hmm... pomyślę może o to że ukrywałaś że jakiś chłopak podrywał cię i chciał cię pocałować?!-wrzasnąłem.Skutkiem tej kłótni było to że wyniosłem się do domku Maxiego i zamiast romantycznego wieczoru z żoną oglądałem telewizje z kumplem.Bez porównania.
-------------------------------------------------------------------
I jak??Weny nie było ale się udało.Nie mam pomysłu na One Shota więc jak narazie się nie pojawi.Mam nadzieję że ktoś to czyta...:DDziękuję bardzo za branie udziału w ankiecie.
Pozdroo....:*
V.Verdas
sobota, 28 września 2013
Info Info Info Info
Hej mam info.Teraz rozdziały będą dodawane rzadziej ( 14 rozdział po 3 października lub wcześniej )
3 część One Shota powinna się pojawić gdzieś za 3 dni czy coś :)
Jeszcze jedna ważna sprawa a raczej pytanie Idziecie na 1 odcinek Violetty 2 do kina ?? :D Ja się wybieram :)
Ok to na tyle
Pozdroo...:*
3 część One Shota powinna się pojawić gdzieś za 3 dni czy coś :)
Jeszcze jedna ważna sprawa a raczej pytanie Idziecie na 1 odcinek Violetty 2 do kina ?? :D Ja się wybieram :)
Ok to na tyle
Pozdroo...:*
V.Verdas
niedziela, 22 września 2013
One Shot II [2/5]
W tym samym czasie pod salę Beto podeszła Lara-dziewczyna Leóna.Wściekła weszła do sali i zaczęła wrzeszczeć na całe Studio.
-León , ty ,ty.... ty świnio.Niby jesteś ze mną a przytulasz się z jakąś inną.Z nami koniec !-wyszła z sali od muzyki i szybkim krokiem poszła do domu.Zdenerwowany Verdas usiadł na krześle.Violetta wiedziała , że spotkanie z dawnym przyjacielem nie przyniesie dobrych rezultatów.Po chwili spakowała swoją torbę i wyszła.Na pytanie Leóna odpowiedziała , że wiedziała o tym że zaraz coś zepsuje i nie powinni się dalej widywać.León próbował zatrzymać Violettę a ta powiedziała że nie chce mu psuć życia przez dziecięcą przyjaźń.
-Violetto ja myślałem o tobie przez 3 lata i tak jak jest na mojej bransoletce nigdy o tobie nie zapomniałem.Lara to Lara zrozumie to wszystko kiedy jej to wyjaśnię-dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko wyszła ze szkoły i poszła do swojego domu.Siedemnastolatek długo rozmyślał co ma zrobić aż w końcu doszedł do wniosku że Violetta miała rację to tylko dziecięca przyjaźń-nic wielkiego.Swoją bransoletkę schował głęboko w szufladzie szafki nocnej.Jednak nie mógł o niej zapomnieć , zapomnieć o tych wszystkich chwilach spędzonych z nią w tamtych czasach.Nauka jazdy na rowerze , wypad na lody , bolesne pożegnanie się z nią na następne trzy lata.Nie mógł po prostu wymazać sobie z pamięci tych wszystkich wspomnień.A więc zdecydował , że Lara może poczekać.W domu Violetty panował chaos.Olga wrzeszczała że kocha Rammala i ma zamiar za niego wyjść a German robił za nią jedzenie w kuchni.Po chwili pod drzwiami wejściowymi prowadzącymi od kuchni stał León.Lekko zapukał w szybkę.German odszedł od kuchenki i otworzył drzwi.
-Dzień dobry co cię tu sprowadza?-zapytał ojciec Violetty.
-Może mnie pan nie pamiętać , ale jestem synem pana dawnego przyjaciela .
-Chłopcze podaj konkrety-powiedział mocno poirytowany Castillo.
-Jestem León Verdas
-Ah León to ty?Ale wyrosłeś-German się uśmiechnął.W tym samym czasie w drzwiach pojawiła się również Violetta a za nią Federico - syn przyjaciółki jej ojca.León pomyślał , że Viola zerwała przyjaźń pod pretekstem zniszczenia cudzego życia tylko dlatego żeby nie zawracać sobie głowy nim i mieć więcej czasu dla swojego " chłopaka".Nic nie mówiąc Verdas odszedł pośpiesznym krokiem od willi pana Castillo.Na następny dzień ani Viola ani on nie odzywali się do siebie.Nawet nie popatrzyli się na siebie choć są w tej samej klasie.Violetta była smutna z powodu że musiała zerwać przyjaźń z chłopakiem który jako jedyny ją rozumiał.Usiadła na ławce w parku i zaczęła płakać.Po chwili koło niej zjawiła się Sudeni ( Lara , nazwisko wymyślone ).
-Odebrałaś mi chłopaka i teraz płaczesz?-zapytała
-To nie tak Lara-powiedziała Argentynka
-A jak ? -spytała bez emocji.Violetta nic nie odpowiedziała tylko zerwała sobie naszyjnik z szyji i podała jej.
-Co to ma znaczyć ?-powiedziała brunetka
-León to mój przyjaciel , poznałam go w wieku czternastu lat ale niestety musiałam wyjechać na 3 lata do Madrytu.Teraz nie chcę aby było więcej takich sytuacji jak ta i zerwałam z nim przyjaźń.-Lara usiadła koło szlochającej Violetty.Rozmawiały ok. trzech godzin.Pod koniec uznały że nie ma o co się kłócić i zostały dobrymi przyjaciółkami.
--------------------------------
I jak?Troszkę krótszy ale starałam się.Piszcie komentarze.Zasada Czytasz =Komentujesz.Pewnie i tak nikt nie posłucha.No pewnie poco słuchać młodej Verdas ;D.
Dobra papatki
Pozdroo....:*
V.Verdas
sobota, 21 września 2013
One Shot cz. I [1/5]
Czternastoletni León Verdas właśnie siedział w swoim pokoju przed komputerem i oglądał zdięcia motocykli , gdy nagle drzwi od jego pokoju otworzyła jego dziewczyna Ludmiła
-Hej León-powiedziała z uśmiechem blondynka.Ludmiła nie zawsze była wredna.Dopiero gdy zaczęła naukę w Studio 21 zaczęła się wywyższać i udawać księżniczkę.Jednak wcześniej była bardzo miłą , radosną i szczęśliwą osobą.Nie myślała o tym żeby knuć przeciwko innym ludziom.
León był rozkojarzony , bo dziś wieczorem miał przyjść przyjaciel jego ojca znany inżynier German Castillo ze swoją córką Violettą.Młody Verdas nie interesował się jeszcze muzyką.Za to wielbił motory.Violetta zaś kochała śpiewać,tańczyć i komponować nowe piosenki.Na wydarzenie to została także zaproszona Lu.
-Wiesz ,muszę się iść przygotować.Ty nie przebierasz się?-spytała dziewczyna
-Zaraz , jestem zajęty.-León cały czas zastanawiał się jaka będzie ta dziewczyna.Spodziewał się , że będzie taka jak inne.Dzieci bogatych ludzi (zwłaszcza córki) zachowują się jak królowe mody.Nie znoszą brudu i nakładają na siebie mase tapety.Gdy nadszedł czas odwiedzin León nie zdziwiłby się gdyby przed nim stanęła żywa lalka.Jednak tego się nie spodziewał.Dziewczyna którą zobaczył była ładna a zarazem naturalna i pięknie się uśmiechała.Jej wadą było to ,że była bardzo nieśmiała.Violetta była w wieku Leóna i Ludmiły jednak wyglądała bardzo młodo ,ubrana w białą skromną sukienkę z ciemno różową kokardką.Nie odezwała się przez całą kolację.Gdy wstała zaczęła szukać łazienki.Gdy wyszła z toalety w pokoju obok była masa instrumentów.Violetta podeszła nieśmiało do fortepianu i zaczęła grać melodie oraz nucić słowa.Potem można było usłyszeć śpiew ,,Podemos pintar colores al alma .Podemos gritar sin teres allas ser la letra en mi cancion grita ya en tu vos".Po chwili wszyscy stali w drzwiach od "pokoju muzycznego " włącznie z młodymVerdasem i Ludmiłą.
-Violetto ależ ty pięknie śpiewasz-powiedziała matka Leóna.Przestraszona Violetta odeszła od fortepianu i bez słowa wyszła z domu i usiadła na pobliskiej ławce.Gdy Ludmiła już poszła León wymsknął się po cichu z domu i znalazł Violettę rozmyślającą.
-Hej jestem León-usiadł koło dziewczyny i przedstawił się
-Ja..ja jestem Violetta ,ale mów mi Viola-podała chłopakowi rękę.Pierwszy raz rozmawiała z kimś tak swobodnie.Kilka dni później León zaprosił Violettę na wycieczkę rowerową , a ta odmówiła.Gdy León spytał się dlaczego ona cicho powiedziała ,że nie umie jeździć na rowerze.León wziął sprawy w swoje ręce.Zabrał Violettę do parku i półtorej godziny później Viola jeździła lepiej od niego.Stali się najlepszymi przyjaciółmi.Ale tą sielankę przerwała okropna wiadomość.Violetta musiała wyjechać do Madrytu,gdyż jej ojciec miał problemy finansowe.León na pożegnanie dał Violetcie naszyjnik w kształcie połowy serca.Drugą miał zaś on na swojej bransoletce.
-Hej León-powiedziała z uśmiechem blondynka.Ludmiła nie zawsze była wredna.Dopiero gdy zaczęła naukę w Studio 21 zaczęła się wywyższać i udawać księżniczkę.Jednak wcześniej była bardzo miłą , radosną i szczęśliwą osobą.Nie myślała o tym żeby knuć przeciwko innym ludziom.
León był rozkojarzony , bo dziś wieczorem miał przyjść przyjaciel jego ojca znany inżynier German Castillo ze swoją córką Violettą.Młody Verdas nie interesował się jeszcze muzyką.Za to wielbił motory.Violetta zaś kochała śpiewać,tańczyć i komponować nowe piosenki.Na wydarzenie to została także zaproszona Lu.
-Wiesz ,muszę się iść przygotować.Ty nie przebierasz się?-spytała dziewczyna
-Zaraz , jestem zajęty.-León cały czas zastanawiał się jaka będzie ta dziewczyna.Spodziewał się , że będzie taka jak inne.Dzieci bogatych ludzi (zwłaszcza córki) zachowują się jak królowe mody.Nie znoszą brudu i nakładają na siebie mase tapety.Gdy nadszedł czas odwiedzin León nie zdziwiłby się gdyby przed nim stanęła żywa lalka.Jednak tego się nie spodziewał.Dziewczyna którą zobaczył była ładna a zarazem naturalna i pięknie się uśmiechała.Jej wadą było to ,że była bardzo nieśmiała.Violetta była w wieku Leóna i Ludmiły jednak wyglądała bardzo młodo ,ubrana w białą skromną sukienkę z ciemno różową kokardką.Nie odezwała się przez całą kolację.Gdy wstała zaczęła szukać łazienki.Gdy wyszła z toalety w pokoju obok była masa instrumentów.Violetta podeszła nieśmiało do fortepianu i zaczęła grać melodie oraz nucić słowa.Potem można było usłyszeć śpiew ,,Podemos pintar colores al alma .Podemos gritar sin teres allas ser la letra en mi cancion grita ya en tu vos".Po chwili wszyscy stali w drzwiach od "pokoju muzycznego " włącznie z młodymVerdasem i Ludmiłą.
-Violetto ależ ty pięknie śpiewasz-powiedziała matka Leóna.Przestraszona Violetta odeszła od fortepianu i bez słowa wyszła z domu i usiadła na pobliskiej ławce.Gdy Ludmiła już poszła León wymsknął się po cichu z domu i znalazł Violettę rozmyślającą.
-Hej jestem León-usiadł koło dziewczyny i przedstawił się
-Ja..ja jestem Violetta ,ale mów mi Viola-podała chłopakowi rękę.Pierwszy raz rozmawiała z kimś tak swobodnie.Kilka dni później León zaprosił Violettę na wycieczkę rowerową , a ta odmówiła.Gdy León spytał się dlaczego ona cicho powiedziała ,że nie umie jeździć na rowerze.León wziął sprawy w swoje ręce.Zabrał Violettę do parku i półtorej godziny później Viola jeździła lepiej od niego.Stali się najlepszymi przyjaciółmi.Ale tą sielankę przerwała okropna wiadomość.Violetta musiała wyjechać do Madrytu,gdyż jej ojciec miał problemy finansowe.León na pożegnanie dał Violetcie naszyjnik w kształcie połowy serca.Drugą miał zaś on na swojej bransoletce.
3 lata później
17 letnia Violetta Castillo siedziała w samolocie do Buenos Aires.Wciąż zastanawiało ją czy znów zobaczy chłopca od którego dostała naszyjnik.Często zdejmowała go sobie z szyii tylko po to aby przeczytać napis "Dla najlepszej przyjaciółki Twój L.".Dziewczyna zapomniała już imię jej dawnego przyjaciela.Bardzo chciała zobaczyć go i porozmawiać z nim tak jak za dawnych lat.Jednak po przyjściu do domu nie wiedziała gdzie go może szukać.Wiedziała że jej ojciec nie pozwoli się z nim spotkać, gdyż chodził on do szkoły muzycznej , a Violetta od śmierci swojej matki miała zakaz śpiewania , tańczenia.Jednym słowem miała zakaz robienia to co kocha.Jednak Viola nie posłuchała kazań swojego ojca.Zaczęła po kryjomu chodzić do popularnej szkoły muzycznej Studio 21.Widziała tam wielu chłopaków , ale intrygował ją jeden .Nie wiedziała jak ma na imie i jak się nazywa , ale wiedziała , że go zna.Wiedziała , że kiedyś go już widziała.Violetta szukając swojego telefonu znalazła stare nuty do swojej pierwszej piosenki dzięki której poznała swojego przyjaciela.
Gdy weszła do Studia zaczęła grać i śpiewać tak jak za dawnych lat.
W tym samym czasie León Verdas wchodził do Studia , gdy usłyszał znajomą mu melodię.Długo myślał zanim wszedł do sali muzycznej skąd zna tą piosenkę , ale nie mógł znaleźć rozwiązania do momentu gdy usłyszał te słowa.
"Podemos pintar colores al alma podemos...."
Przed oczami stanęła mu scena z przed trzech lat , gdy zachwycał się piosenką swojej przyjaciółki.
*Ale czy to możliwe , czy to naprawdę ona ?? *Rozmyślał siedemnastolatek.Od razu spojrzał na swoją bransoletkę.Gdy piosenka kończyła się Verdas wszedł do sali i zobaczył przy fortepianie tą samą dziewczynę , która codziennie mu się przygląda.Gdy odwróciła się dopiero dostrzegł , że ma ona na szyji naszyjnik.Podszedł do niej bliżej.Spojrzał na jej naszyjnik.Był on w kształcie pół serca.
-Przepraszam , skąd masz ten naszyjnik?-spytał pewien podejrzeń chłopak.Violetta złapała naszyjnik.
-Dostałam go od ... przyjaciela - odpowiedziała cicho.
-A możesz przeczytać napis po drugiej stronie?-Zapytał León.Nieświadoma niczego dziewczyna , zdziwiona że wie on że napis znajduje się po drugiej stronie zaczęła czytać.
-"Dla najlepszej przyjaciółki Twój L.."
-León - dokończył chłopak.
-Skąd wiesz że León ??- spytała Viola.Chłopak nic nie odpowiedział tylko wyciągnął swoją bransoletkę.Natomiast na niej pisało "Choć wyjeżdżasz może na zawsze , nigdy Cię nie zapomnę"Złączył bransoletki a Violetta tylko spojrzała na nie i powiedziała
-To ty?-uśmiechnęła się.
-Nie mogę uwierzyć ale tak.Tęskniłem-rzekł León i przytulił swoją dawną przyjaciółkę.
_______________________________
I jak??Rozpisałam się zamiast rozdziału One Shot.Będzie 5 części.Mam nadzieję że się spodobało i czekacie na next :)
Pozdroo..:*
V.Verdas
piątek, 20 września 2013
Informacja :)
Hejo!!
Chciałam przekazać informację , że zakładka "Bohaterowie" została aktualizowana.Teraz jest wiele postaci których nie było a będą.I mam prośbę taką jak kiedyś kiedyś. PISZCIE KOMENTARZE. Ja nie jestem jasnowidzem i naprawdę nie wiem czy mój blog się komuś podoba czy nie ....
Ok to dziś na tyle to paaaa
Pozdroo....:*
Chciałam przekazać informację , że zakładka "Bohaterowie" została aktualizowana.Teraz jest wiele postaci których nie było a będą.I mam prośbę taką jak kiedyś kiedyś. PISZCIE KOMENTARZE. Ja nie jestem jasnowidzem i naprawdę nie wiem czy mój blog się komuś podoba czy nie ....
Ok to dziś na tyle to paaaa
Pozdroo....:*
V.Verdas
czwartek, 19 września 2013
Rozdział 13
*Następnego dnia 8.00*
Siedzę sobie na tarasie naszego ( czyt. mojego i Leóna ) domku.Przyznam że tęsknię za deszczami w Buenos Aires.Tyle czasu na słońcu sprawia że chce mi się wrócić do domu.Jednak nie zapomnę o sprawie z moim ojcem.Nadal nie mogę uwierzyć , że kazał mi zerwać zaręczyny z Leónem ...Nie mogę uwierzyć że jest on taki samolubny i chciwy.Miałabym być żoną jakiegoś Juana.
-Kto to?-powiedział "nieznajomy" zakrywając mi oczy dłońmi
-Hmm...Maxi?
-No ejj..León odkrył mi oczy-Czy Maxi ma taką twarz?-wskazał León na swoją twarzyczkę.
-Nie nikt takiej nie ma-Uśmiechnęłam się i pocałowałam mojego męża.
-León wiesz że są tu Fran Camila i podobno dziś mają dojechać Maxi i Braco.-spytałam przeglądając czasopismo o modzie.
-Tak wiedziałem tydzień temu że przyjadą-León się uśmiechnął
-No ejj-założyłam ręce i udawałam że mam focha
-Może się odfochujesz kiedy zrobię pyszne śniadanko?-powiedział Leósiek. Tak już to widzę León plus kuchnia?Nie wierze że potrafi zrobić coś innego niż kanapki z szynką.Ja się obawiam że on pomidora nie umie pokroić.
-Dobra to przez ten czas ubiorę się-Powiedziałam i poszłam do łazienki.Wzięłam krótki prysznic i ubrałam się w zieloną sukienkę którą kupiłam sobie jeszcze gdy mieszkałam w Madrycie.Na samym dole w walizce znalazłam jeszcze buty które idealnie pasowały do mojej kreacji.
Gdy zeszłam na dół Leónowi o mało co nie spadła jajecznica z patelni.
-Wow-wydukał
-I co podoba ci się?-zaczęłam się kręcić
-Bardzo a teraz śniadanko-powiedział León i postawił na stole dwa talerze.Przyznam że jedzenie było pyszne nie wiedziałam że on potrafi tak dobrze gotować !!.
*Buenos Aires 12.30*
Violetta
Siedzę sobie na tarasie naszego ( czyt. mojego i Leóna ) domku.Przyznam że tęsknię za deszczami w Buenos Aires.Tyle czasu na słońcu sprawia że chce mi się wrócić do domu.Jednak nie zapomnę o sprawie z moim ojcem.Nadal nie mogę uwierzyć , że kazał mi zerwać zaręczyny z Leónem ...Nie mogę uwierzyć że jest on taki samolubny i chciwy.Miałabym być żoną jakiegoś Juana.-Kto to?-powiedział "nieznajomy" zakrywając mi oczy dłońmi
-Hmm...Maxi?
-No ejj..León odkrył mi oczy-Czy Maxi ma taką twarz?-wskazał León na swoją twarzyczkę.
-Nie nikt takiej nie ma-Uśmiechnęłam się i pocałowałam mojego męża.
-León wiesz że są tu Fran Camila i podobno dziś mają dojechać Maxi i Braco.-spytałam przeglądając czasopismo o modzie.-Tak wiedziałem tydzień temu że przyjadą-León się uśmiechnął
-No ejj-założyłam ręce i udawałam że mam focha
-Może się odfochujesz kiedy zrobię pyszne śniadanko?-powiedział Leósiek. Tak już to widzę León plus kuchnia?Nie wierze że potrafi zrobić coś innego niż kanapki z szynką.Ja się obawiam że on pomidora nie umie pokroić.
Gdy zeszłam na dół Leónowi o mało co nie spadła jajecznica z patelni.
-Wow-wydukał
-I co podoba ci się?-zaczęłam się kręcić
-Bardzo a teraz śniadanko-powiedział León i postawił na stole dwa talerze.Przyznam że jedzenie było pyszne nie wiedziałam że on potrafi tak dobrze gotować !!.
*Buenos Aires 12.30*
Angie
German dziwnie się zachowuje cały czas chodzi rozkojarzony i co chwila się wścieka.Ta afera ze ślubem Violetty sprawiła że bardzo oddaliliśmy się od siebie.Chciał żeby ona ożeniła się z Juanem Camilltonem Młody inżynier.Moim zdaniem dobrze że wybrała Leóna.Znam go od paru lat i widzę że mu na Violi zależy. I to bardzo .Dziś zamierzam jechać odwiedzić Viole w końcu nie było mnie na jej ślubie.Oczywiście nie powiem nic Germanowi bo by się wściekł .Właśnie się pakuję.
-Panno Angie gdzie się pani wybiera?-spytał Rammalo wchodząc do sypialni
-Jadę do Violetty Rammalo . Nie obchodzi mnie to że German jest na nią zły dla mnie dobrze zrobiła że wyszła za Leóna.To dobry chłopak jak chcesz to powiedz Germanowi że jadę do niej proszę bardzo.-powiedziałam mu a ten tylko otworzył usta i rzekł
-Dziękuję Rammalo że mnie rozumiesz.Poł godziny potem byłam już w samolocie na Hawaje lot miał trwać około 10 godzin.
León
Właśnie siedziałem sobie na leżaczku kiedy ktoś oblał mnie zimną wodą.
-Ałaaa-krzyknąłem.Za mną Maxi i Braco tarzali się po piasku ze śmiechu.Obok nich leżało wiadro.
-O wyy... nie odpuszczę wam.
-Aha napewno-odezwał się jeden z dwóch debili (czyt.Maxi)
-Ok zakład wygram w berka ok?-obmyśliłem już swój szatański plan
-Ok na bank wygramy-Gdy zacząłem biec skręciłem w alejkę z pokrzywami ja przez nie przeskoczyłem ale chłopacy już nie zdążyli.Wtedy ja zacząłem się śmiać z chłopaków.Cali byli w bąblach.
-I kto jest lepszy i kto?-zacząłęm głupio taczyć
-Ja w tańcu powiedział obolały Maxi
-I ja - wow Braco powiedział coś po ludzku?CUD
-------------------------------------------------------------------------------
I jak?Tak wena powolutku wraca :)
Następny rozdział powinien pojawić się jutro ale nie mam pewności gdyż w piątek mam dużo zajęć .A więc to dziś na tyle
Pozdro..:*
V.Verdas
środa, 18 września 2013
Rozdział 12 + krótkie Info
Violetta
...dziewczyny ( w sensie Cami Fran i Naty ).Bardzo mnie to zaskoczyło skąd one tu?
-Hej Violu czy ty płakałaś? - Franczeska przytuliła mnie
-Co się stało ?- Spytała Camila
-Nie nic dziewczyny naprawdę...-zaczęłam się tłumaczyć
-Tak tak....- powiedziała Naty
-No dobra powiem wam ...-gdy zaczęłam mówić podszedł do mnie León.To niesamowite że zaledwie 24 godziny temu skakałabym ze szczęścia na jego widok a teraz jest ostatnią osobą z którą chciałabym rozmawiać.
-No dobra to my już pójdziemy- rzekła Fran i pociągnęła dziewczyny w kierunku parku
León
-I co po tym wszystkim masz jeszcze czelność się do mnie odzywać??
-Violu to nie tak - jęknąłem a ona mi przerwała
-Jak nie tak weszła jakaś dziewczyna do naszego domku i ty zacząłeś się z nią tulić- wykrzyczała ze łzami w oczach
-Violu Lara to moja przyjaciółka z dzieciństwa.Musiała wyjechać z rodzicami do Angli i powiedziała mi że kiedyś będzie jeździć-w tym momencie Viola zaczęła płakać
-Nie płacz proszę..
-León-zaczęła-to wszystko moja wina dlaczego wcześniej nie chciałam cię sluchać?
-To nie twoja wina mogłem ci od razu to powiedzieć... dziwnie wyszło
Wtedy Viola uśmiechnęła się i przytuliła się do mnie
-Nigdy więcej takich akcji , zgoda?
-Zgoda
Poszliśmy na plażę i razem spędziliśmy romantyczny wieczór tylko we dwoje
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak?Trochę krótki ale napisałam .Następny będzie dłuższy.Odpuściłam Wam te komentarze bo wiem że nie wytrzymałabym tak długo ( ja ) bez pisania nowych rozdziałów.No i info .Będę się starać o wykreślankę czy coś w tym stylu.
Pozdroo... :*
V.Verdas
Nowy wygląd bloga !!! + Info
Hej!
Tu znowu ja !
Podoba Wam się nowy wygląd bloga?Mi baaardzo :) Siedziałam przed kompem ponad 3 godziny ale warto było.Nie podobał mi się dotychczasowy wygląd mojego "blogusia" :)
I przejdźmy do drugiej ważnej rzeczy.
12-13 października w kinach Helios w godzinach 12-16 , 16 będzie można zobaczyć pierwszy odcinek Violetty 2! Ja się na pewno wybiorę :>
Będzie to tydzień przed emisją Violetty 2 w Disney Channel!!!
A To link do strony Heliosa : LINK
Tu znowu ja !
Podoba Wam się nowy wygląd bloga?Mi baaardzo :) Siedziałam przed kompem ponad 3 godziny ale warto było.Nie podobał mi się dotychczasowy wygląd mojego "blogusia" :)
I przejdźmy do drugiej ważnej rzeczy.
12-13 października w kinach Helios w godzinach 12-16 , 16 będzie można zobaczyć pierwszy odcinek Violetty 2! Ja się na pewno wybiorę :>
Będzie to tydzień przed emisją Violetty 2 w Disney Channel!!!
A To link do strony Heliosa : LINK
Subskrybuj:
Posty (Atom)



