piątek, 19 lipca 2013

Rozdział 3


Jak obiecywałam wczoraj.Jest już 3 rozdział naszego opowiadania.Akcja dopiero się rozkręca Miłego czytania :)
        Victoria Verdas
                                      Violetta
-León..-zaczęłam mając łzy w oczach-nie wiem już co mam myśleć nie było mnie okrągłe 2 miesiące.
-Violu to nie jest prawda nie znasz Ludmiły?-zaczął się tłumaczyć León-To nie jest prawda 
przysięgam
-Oj Leóś mówiłeś że wieczorem mam do ciebie przyjść..-w tym momencie wyszłam na dwór i nie słyszałam dalszej rozmowy.

León
Popchnąłem Ludmiłę i wybiegłem od razu za Violettą.Nie mogłem jej znaleźć.Dałęm sobie spokój pod wieczór do niej pójdę.

*Wieczorem 20:13.Dom Violetty*
Stoję pod domem Violetty.gdy chciałem zapukać drzwi otworzył nie kto a sam German.Trochę się przestraszyłem.

-Dobry wieczór panie German ja do Violetty-powiedziałem zdezorientowany-Violetta jest w pokoju z nikim nie rozmawia może chociaż z tobą będzie chciała-German był przestraszony zachowaniem Violetty-No dobrze idź już.
Gdy podszedłem do drzwi od pokoju Violi usłyszałem jej rozmowę z Fran

-No wiem będę musiała.....Wiem wiem ale chyba się nie odwarzę.-W tym momencie wszedłem do jej pokoju .Od razu wyłączyła telefon.
-León..-przerwałem jej-Violu podsłuchałem twoją rozmowę z Fran i wiem chcesz ze mną zerwać wiem wiem jestem okropny w stosunku do ciebie i wogóle.
-Leon..-znów jej przerwałem-Wiem że mam ładne imie ale nie musiz go powtarzać.
-León ślepa kozo chce cię przeprosić-ona mnie przeprosiła?Nie rozumiem ale cieszę  się że nadal jesteśmy razem.
 Angie
Usłyszałam krzyki z pokoju Violetty i coś o kozie...O idzie German mam mu coś do powiedzenia.
-German...-Próbowałam to z siebie wydusić ale nie mogłam -Słucham Angie?
-German my..
-Angie czy coś się stało?
-O tak stało się
-Co takiego?-Utrudniał mi całą sprawę
-German my będziemy mieli dziecko.
German chwile stał jak słup aż w końcu się odezwał
-To wspaniale!-krzyknął uradowany-tylko jak my to powiemy Violetcie?
-Nie mam bladego pojęcia .Teraz jest z Leónem i nie będę im przeszkadzać.Powiemy jej to jutro.

Violetta
Przytuliłam Leóna i wiedziałam że wszystko jest już dobrze.Nie będę więcej zwracać uwagi na tą flądrę Ludmiłę.
-Violu może jutro przejdziemy się nad jezioro tak..sami?-powiedział speszony León    
 -Oczywiścię z tobą zawsze.-powiedziałam z uśmiechem.Gdy spojrzałam na zegarek była już 22.30
León powiedział  że już musi iść.Pocałowałam go i poszedł.Ja w tym czasie zaczęłam pisać w pamiętniku.

Drogi pamiętniku.
Wiem że już dawno nie pisałam ale nie miałam czasu.Byłam w Paryżu z Angie i tatą .On tam się oświadczył Angie.Z Leónem jest już w porządku.Nie będę słuchała już Ludmiły.
-Odłożyłam pamiętnik i poszłam spać.
Ludmiła
Dziś nie udało się odebrać Violi mojego Leósia.Mam już plan i wkońcu będę miała to co chce..
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak myślicie jaki plan ma Ludmiła?
Czy León i ona wrócą do siebie?
To wszystko w następnych rozdziałach Mam nadzieję że się podobało postaram się napisać kolejny rodział dziś ,ale jak mi sie nie uda to bedzie jutro.          

3 komentarze:

  1. NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE NIE WRÓCĄ JEZT ZA WREDNA ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, rozwalił mnie Leon i jego ładne imię i ta ślepa koza xD
    Lecę czytać dalej :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Bosh ten rozdział był super! Leon: wiem, że ładne mam imię, ale nie musisz go pwtarzć violetta: Chcę cię przeprosić ty ślepa kozo! To mnie rozbroiło xD Angie jest w ciąży łiiiii!!

    OdpowiedzUsuń